Tłumaczenia w kontekście hasła "wtedy mężczyzna pocałował" z polskiego na angielski od Reverso Context: Zmarszczyła brwi, usiłując pojąć jego dziwne zachowanie a wtedy mężczyzna pocałował ją tak gwałtownie, że straciła równowagę i oparła się o ścianę. pocałował Cię, trudno. pomyśl że po prostu moze chłopak się w Tobie podkochuje i chciał wykorzystać jedyną okazję na moment bliskości, Ty mu dałaś chwilę szczęścia, a on teraz Tłumaczenia w kontekście hasła "Pocałował mnie" z polskiego na francuski od Reverso Context: mnie pocałował Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate Nie pozbywamy się w ten sposób alkoholu, ale możemy trochę ochłonąć. Zimna woda poprawia krążenie i daje częściowe wytrzeźwienie. Można też zrobić coś innego, np. pamiętać o zagryzaniu i popijaniu wodą mocnych trunków. Więcej na temat domowych sposobów na trzeźwienie powiemy dalej. Biegunce po spożyciu alkoholu towarzyszą często bóle brzucha. Organizm jest osłabiony, co z kolei powoduje złe samopoczucie. Jeśli biegunka jest mocno nasilona, może dojść do odwodnienia organizmu. Objawami odwodnienia organizmu jest między innymi suchość błon śluzowych w jamie ustnej, skóra staje się mało elastyczna Mój chłopak pocałował mnie w czółko i powiedział mi: - Wszystkiego najlepszego. Tydzień po moich urodzinach. Krzysiu by tego nie zrobił. . Jestem młodą, totalnie niedoświadczoną w relacjach damsko-męskich kobietą. Parę lat temu spotykałam się z chłopakiem, ale zabawił się moim kosztem. Gdy ja byłam szczera i chciałam być dla niego jak najlepsza on latał z kolegami zgrywając singla. Prawdopodobnie mnie zdradził, ale nie przyznał się, dowodów nie mam, ale liczne jego kłamstwa wychodziły na jaw jeszcze na długo po tym jak mnie zostawił. Miałam wtedy 18 lat. Od tamtej pory bardzo przyglądam się facetom zanim pozwolę komuś się poznać. Nie chcę cierpieć, dlatego wolę być oschła, udawać, że nie mam uczuć i spławiać każdego kandydata, który wykazuje cechy podobne do mojego jedynego, byłego faceta. Sytuacja ma miejsce jakoś od dwóch lat. Przez dwa lata przewinęło się wielu chłopaków, którzy coś ode mnie chcieli, ale ja nie chciałam od nich niczego. Dopiero niedawno zaczynając pracę poznałam wyjątkowego faceta. Nazwijmy go Radek. Tak samo jak ja jest długo sam i nie ma za dobrych wspomnień z byłą dziewczyną. Pech chciał, że jak go poznałam on był pijany. Obsługiwałam go jako klienta, a dopiero potem okazało się, że razem pracujemy… fot. Thinkstock Jestem młodą, totalnie niedoświadczoną w relacjach damsko-męskich kobietą. Parę lat temu spotykałam się z chłopakiem, ale zabawił się moim kosztem. Gdy ja byłam szczera i chciałam być dla niego jak najlepsza on latał z kolegami zgrywając singla. Prawdopodobnie mnie zdradził, ale nie przyznał się, dowodów nie mam, ale liczne jego kłamstwa wychodziły na jaw jeszcze na długo po tym jak mnie zostawił. Miałam wtedy 18 lat. Od tamtej pory bardzo przyglądam się facetom zanim pozwolę komuś się poznać. Nie chcę cierpieć, dlatego wolę być oschła, udawać, że nie mam uczuć i spławiać każdego kandydata, który wykazuje cechy podobne do mojego jedynego, byłego faceta. Sytuacja ma miejsce jakoś od dwóch lat. Przez dwa lata przewinęło się wielu chłopaków, którzy coś ode mnie chcieli, ale ja nie chciałam od nich niczego. Dopiero niedawno zaczynając pracę poznałam wyjątkowego faceta. Nazwijmy go Radek. Tak samo jak ja jest długo sam i nie ma za dobrych wspomnień z byłą dziewczyną. Pech chciał, że jak go poznałam on był pijany. Obsługiwałam go jako klienta, a dopiero potem okazało się, że razem pracujemy… fot. Thinkstock Ogólnie Radek jest zamknięty w sobie, małomówny, skryty i nie zaczyna rozmowy pierwszy, ale ja tego nie wiedziałam. Pijany był pewny siebie, podrywał mnie, prawił komplementy, pomagał, bo widział, że jako nowa, strasznie się gubię. Siedział ze mną parę godzin w sklepie, rozmawiał, opowiadał i dużo pomagał. Byłam mu bardzo wdzięczna i szczerze mówiąc wychodząc z pracy byłam nim zauroczona. Młody, na swój sposób przystojny, szalenie inteligentny, oczytany, bardzo pomocny i troskliwy, empatyczny. Facet moich marzeń. Niestety na trzeźwo - byłam w szoku. Nadal był pomocny, zawsze chętnie mi pomagał, tłumaczył, pocieszał. Mogłam mu wszystko powiedzieć, a on służył radą. No właśnie. Mogłam mu wszystko powiedzieć, a on nie mówił nic. On wolał słuchać, ja mówić i jakoś tak było ok, ale bez fajerwerków. Myślałam, że zakochałam się (chociaż być może to zbyt duże słowo) bez wzajemności i podkochiwałam się, a on nie dawał żadnych znaków, no może dawał, ale mogłam sobie wkręcać. Sama nie wiem. Po około dwóch miesięcy moich bezsensownych starań już się prawie poddałam. Przynosiłam mu czekoladki do pracy, że niby dostałam, a jednego smaku nie lubię i oddawałam mu wszystkie w kształcie serduszka. Wiem, dziecinne zagranie, ale myślałam, że się domyśli. fot. Thinkstock Zostawałam po godzinach w pracy byle z nim posiedzieć i pogadać. Jak miałam wolne to wpadałam i siedziałam z nim godzinami tylko po to by mnie potem odprowadził na przystanek. On też często zostawał ze mną albo wpadał na papieroska, ale to zawsze jednak ja podtrzymywałam rozmowę. Nagle po tych dwóch miesiącach, w których traktował mnie tylko ja zwykłą koleżankę z pracy, upił się jak byłam na zmianie i siedział tak ze mną całą moją 8-godzinną zmianę. Znowu był pewny siebie, zaczął mnie zagadywać, a ja fruwałam i cieszyłam się samym faktem, że mogę z nim rozmawiać. Gdy upił się trochę bardziej, próbował mnie pocałować, ale go odsunęłam, właśnie przez to jak się zachowywał na trzeźwo, jaki był oschły i zdystansowany. Radek jednak nie dawał za wygraną, złapał mnie za rękę, tu niby zaczął mnie gilgotać, innym razem czule objął od tyłu, złapał za talię. Delikatnie go odpychałam, ale w głębi duszy spełniały się moje marzenia. Po pracy siedząc w domu cieszyłam się jak głupia. Myślałam, że jest na tyle wstydliwy, że musiał zrobić ten pierwszy, a w sumie to drugi krok po pijaku, bo na trzeźwo się wstydzi. Niestety po całej sytuacji nic się nie zmieniło. Nie zaczął nagle czegokolwiek robić. Dalej był zdystansowany i oschły. Było to ciężkie, ale porozmawiałam z nim za namową dobrego kumpla z pracy. Tylko on się ze mną tak trzyma tam bardzo mocno i zna też trochę Radka, więc doradził mi szczerą rozmowę. Wyglądała mniej więcej tak: ja: musimy porozmawiać. pamiętasz co robiłeś po pijaku? Radek: nie do konca ja: często imprezujesz z dziewczynami? Radek: tak ja: do wszystkich się przystawiasz po alkoholu? on: tak, taki charakter... Chwila ciszy, ja mam już łzy w oczach, ale drążę dalej: ja: myślałam, że no wiesz... może patrzysz na mnie jakoś szczególnie Radek: nie ja: ok (powstrzymuje łzy) Radek: bez urazy oczywiście ja: no jasne, czemu miałoby mnie to urazić? Wtedy szybko się pożegnałam i wyszłam, bo nie chciałam rozpłakać mu się, bo wyszłabym na totalną idiotkę. Na następny dzień spóźniłam się do pracy zmieniając go, jakoś tak wyszło, że zaspałam i wparowałam tak totalnie nieogarnięta do sklepu. Przepraszam go i tak dalej, a po chwili: ja: jesteś zły? (miałam na myśli spóźnienie) Radek: to chyba ty jesteś zła na mnie (ma na myśli naszą rozmowę) ja: co? czemu miałabym niby być zła? on: bo widzę, że jesteś zła ja: to źle widzisz.... Chwila ciszy. ja: slaby z ciebie psycholog Radek: jestem matematykiem ja: a ja humanistką, widzisz, nigdy się nie dogadamy Radek: nigdy nie mów nigdy ja: wyjątkowo w tej sytuacji muszę powiedzieć nigdy Byłam z siebie dumna. Zatkało go. Dostał pstryczka w nos. fot. Thinkstock Od tamtej pory wiedziałam na czym stoję, wiec zamiast zastanawiać się nad tym jak do zdobyć postanowiłam skupić się na tym jak zapomnieć, jak się z tym uporać. Po prostu diametralnie się zmieniłam, co zreszta on zauważył. Przestałam ciągle wszystko mu opowiadać, przestałam się pytać czy ma ochotę ze mną chwilę zostać. Nie odzywałam się, bo nie chciałam podsycać tego uczucia. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie kiedy to on pierwszy zaczął rozmowę. Kiedy to on pytał co u mnie słychać, kiedy sam zaczął mówić, że jedzie do rodziny, że laptopa naprawił. Zbywałam jednak każdą chęć rozmowy, bo nie chciałam robić sobie nadziei, wolałam być oschła, bo to świetna bariera ochronna. Myślałam, że Radek ma mnie gdzieś. Już powoli sobie wszystko układałam, gdy nagle mój kumpel z pracy powiedział mi, że Radek o mnie wypytywał. Oczywiście zgadnijcie w jakim stanie był Radek... Tak, był pijany. Pytał czemu jestem zła, ale żeby nie było, ma na to wyje***. Koleś mówi mu, że ma mnie zapytać, a Radek dalej: ale Ty wiesz o co jej chodzi, mam to w d*** w sumie, ale mi powiedz. Teraz powiedzcie mi co o tym sądzicie? Gdy facet ma cię gdzieś to próbuje się dowiedzieć o co Ci chodzi? Czy on naprawdę totalnie ma mnie w poważaniu? A może jednak o mnie myśli? W ogóle powinnam myśleć o tym? Niestety sytuacja trochę mnie przytłoczyła. Zaczynam zastanawiać się czy nie zmienić pracy. Chyba tak będzie łatwiej, ale z drugiej strony nie wolno uciekać od problemów. Anonim Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Po alkoholu praca naszego mózgu w znaczący sposób się zmienia. Co się z nim dzieje? Czemu po wypiciu kilku głębszych mamy ochotę na seks?Każdemu z nas zdarzyło się odlecieć na imprezie. Jeśli wam nie, to szczerze podziwiamy. Wspomnienia, jakie zdobywamy pod wpływem napojów procentowych, są jednak warte szaleństwa. Chociaż nie zawsze;)Pod wpływem alkoholu w naszych mózgach obniża się poziom choliny. Tak, tak, taj samej, która obecna jest w tabletkach na gardło. Robimy się przez to mniej uważni i bardziej rozkojarzeni. Mniej precyzyjnie oceniamy krzątających się koło nas ludzi. Nagle kolega lub koleżanka, do której nie czuliśmy pociągu, jawi nam się jako wyjątkowo seksualna. Procenty działają na korę mózgową. Mózg wydziela więcej dopaminy, czujemy się odprężeni, a świat postrzegamy przez różowe okulary. Odstresowujemy się i zaczynamy szukać nowych źródeł jakże uwielbianej przez nas dopaminy. Jesteśmy też mniej krytyczni wobec samych siebie i mamy wrażenie, że jesteśmy królami parkietu, podrywu i w ogóle całego są skutki picia alkoholu?Długotrwałe picie może doprowadzić do kurczenia się mózgu, marskości wątroby czy uszkodzenia mięśnia sercowego. Grozi nam także uszkodzenie tzw. nerwu obwodowego. Autor tekstów i kompozytor, Janusz Waściński w rozmowie w portale mówi o początkach zgubnego nałogu:– W szkole zawodowej popijałem bardzo często, pojawiły się dyskoteki, zabawy itd. Pamiętam, że miałem poprawkę, ale z racji tego, że dzień wcześniej byłem na mocno zakrapianej imprezie, na poprawkę nie poszedłem. Wtedy zauważyłem, że coś ze mną nie tak, ale nie chciałem się nad tym zastanawiać, bo koledzy i koleżanki z naszej paczki robili to samo. I pomyślałem, co by ze mną było, gdybym się od nich Lelum kocha alkohol, ale wszystko z głową;) ZOBACZ TEŻ:Filmy dla dorosłych. Dlaczego lubimy je oglądać? 5 powodówKochasz swojego faceta? 4 sygnały, że zdecydowanie bardziej niż on ciebieNiezgodność produktu z opisem. Zobaczcie największe internetowe wpadkiźródło: fot. Adobe Stock, Srdjan Jak co tydzień w środę weszłam do osiedlowego sklepu i sięgnęłam po koszyk. Wrzuciłam do niego sok z aronii, wodę, chleb i paczkę wędlin. Przy stoisku z warzywami wybrałam kilka pomidorów. Zastanawiałam się chwilę nad jogurtami. Wzięłam też dwie paczki pierogów z mięsem. Idąc w stronę kasy, zatrzymałam się obok regałów z alkoholem. Jeśli nie kupię tego teraz, będzie jak zawsze Adam nie da mi spokoju, będzie błagał i prosił. Znałam go aż za dobrze. Zawsze było tak samo. Czasami przychodziliśmy tutaj razem; wtedy pozwalałam mu wybrać to, na czym najbardziej mu zależało. Patrzyłam na stojące równo w rzędzie butelki wódki. Chwyciłam pierwszą z brzegu i ułożyłam ją na zmrożonych paczkach z pierogami. Zimna jest przecież najlepsza. Obsługująca mnie kasjerka doskonale wiedziała, kim jestem i dla kogo robię zakupy. Uśmiechnęła się do mnie jakoś tak dziwnie, jakby ze współczuciem. Uchwyty siatek wrzynały mi się w dłonie. Mimo to szłam wolno, jakbym chciała odwlec w czasie ten przykry moment, gdy dotrę na miejsce. Za każdym razem bowiem, gdy tutaj przychodziłam, cierpiałam. Blok był strasznie zaniedbany, a winda nie działała od marca. Musiałam wspinać się mozolnie na ósme piętro, taszcząc ze sobą truciznę w butelce. Zastanawiałam się, w jakim Adam będzie dzisiaj stanie. Stałam przez chwilę pod jego drzwiami, nasłuchując dźwięków z wewnątrz mieszkania. Modliłam się, żeby mi otworzył, kiedy zapukam Najbardziej się bałam, że zastanę zamknięte drzwi i po godzinie oczekiwania będę musiała zadzwonić na policję. Funkcjonariusze wezwą straż, a później przyjdzie pora na lekarza potwierdzającego zgon. Otworzył mi po kilku chwilach i uśmiechnął się. – Cześć siostra – powiedział i od razu sięgnął po torbę z zakupami. Chociaż wydawało się to niemożliwe, mój młodszy brat był jeszcze chudszy niż tydzień temu. Patrzyłam, jak ciągnie za sobą ciężką od zakupów torbę, a na jego przedramieniu uwypuklają się słabe ścięgna. Był szary, kruchy i słaby, jakby wycięty ze starej kartki papieru. Jeszcze trochę i obróci się w proch… – Kupiłaś pierogi. Bomba – ucieszył się. Weszłam za nim do brudnej kuchni i otworzyłam na oścież okno. Miałam wrażenie, że za chwilę zadławię się od panującego tu smrodu. – Zimno będzie – zauważył. – Chcę z tobą porozmawiać – powiedziałam. – Musisz z tym skończyć. – Z czym? – Z alkoholem. Z narkotykami. Z takim życiem. Roześmiał się. Zawsze tak robił, kiedy się bał. – Jeśli czegoś ze sobą nie zrobisz, przestanę tu przychodzić. Nie mam już siły. Nie mam! – Matka i ojciec przekabacili cię w końcu na swoją stronę, co? – wykrzywił usta. Nie odpowiedziałam. Moi rodzice pomagali Adamowi przez długi czas, aż wreszcie okazało się, że wszyscy w rodzinie jesteśmy współuzależnieni i powinniśmy pozwolić mojemu bratu odejść. Obiecałam rodzicom, że nie będę mu pomagać, ale w tajemnicy nadal płaciłam jego rachunki i zaopatrywałam w jedzenie. – Adam. Błagam cię. Nie dam rady dłużej… – byłam bliska płaczu. Mój brat wyciągnął z torby butelkę wódki. Nie tak wyobrażałam sobie życie mojego brata Wciąż widziałam w nim dziecko. Pamiętam dzień, kiedy ujrzałam go po raz pierwszy. Małe grubiutkie paluszki objęły mój palec i ścisnęły go zadziwiająco mocno. Pomyślałam wtedy, że ta niewinna i bezbronna istota to cud, a moim obowiązkiem jest chronić go i opiekować się nim do końca mojego życia. Mój cud przeistoczył się w zamroczonego alkoholem potwora. Teraz jego palce w zaborczym geście ściskały butelkę alkoholu. To w niej szukał oparcia i pocieszenia. Dla mnie nie było już miejsca w jego świecie. – Ok, spróbuję – powiedział nagle. Serce zabiło mi mocniej. Adam wyciągnął w moją stronę butelkę. – Weź ją. Nic nie wypiję – jego oczy zrobiły się wielkie z przerażenia. Chyba sam nie wierzył w to, co mówi. – Nigdy więcej. Wczoraj był ostatni raz. Przysięgam. Łzy napłynęły mi do oczu. Boże! Dziękuję Ci! Wreszcie nadszedł ten dzień. Wreszcie się doczekałam. Może nie jest jeszcze za późno? Może damy radę poskładać to potrzaskane życie w dawną całość? – Weź prysznic i przebierz się. Pójdziemy na późny obiad i spacer – zaproponowałam. Adam skinął głową jak pokorne dziecko i zrobił, o co poprosiłam. Zanim wysuszył włosy, zaproponowałam, że trochę mu je podetnę. Kiedy stanął przede mną w czystym ubraniu, ostrzyżony, czułam, że to przełom. Nadal nie przypominał dawnego siebie. Był wychudzony i bez sił Mimo to wierzyłam, że wszystko będzie dobrze. – Porozmawiam z Maćkiem. Zamieszkasz u nas. Doprowadzimy do porządku twoje mieszkanie i je wynajmiemy. Dostaniesz pieniądze na start i nie będziesz musiał robić tego, co robisz teraz. Pójdziesz na terapię. – Niczym już nie handluję – wyznał. – Od tygodnia nic nie sprzedaję. Bez słowa podeszłam do niego i objęłam jego szczupłe ramiona. – Wszystko będzie dobrze – powtórzyłam. – Uratujemy cię. W odpowiedzi objął mnie, jakby znów chciał być częścią mojego życia. Wyszliśmy na spacer. Uśmiechnęłam się do brata, ale on z nieodgadnionym wyrazem twarzy patrzył w dal. – Jak się czujesz? – zapytałam. – Boję się – szepnął. – Wszystko się uda. Poradzisz sobie. Jesteś w stanie to zrobić. Nic nie odpowiedział… Zabrałam go do naszej ulubionej restauracji. Kiedyś, wieki temu, często odwiedzaliśmy to miejsce. Adam nie tknął jedzenia, ale z zainteresowaniem obserwował gości i obsługę. Może próbował przypomnieć sobie dawne życie i rozrywki. Miał kiedyś dużo przyjaciół. Był radosny i pełen optymizmu. Obecnie po tamtym Adamie nie było już śladu Ale może uda nam się go odzyskać? – Pojedziemy na nasz plac zabaw? Ten, na którym spędzaliśmy każdy Dzień Dziecka? – zapytał nagle. Trochę zdziwiła mnie jego prośba. Miejsce, o którym mówił, znajdowało się po drugiej stronie miasta. Mieszkaliśmy tam, zanim rodzice kupili dom jednorodzinny. – Jeśli chcesz… – wzruszyłam ramionami. Miałam czas. Mogłam spełnić jego życzenie, choć wydało mi się nieco dziwne. Niepokojące. Kiedy dotarliśmy na miejsce, była siódma wieczorem. – Wszystko się zmieniło – stwierdził na widok kolorowych huśtawek. – Wszystko oprócz tego – wskazałam palcem starą ławkę pod drzewem. – Siadaliśmy tutaj, pamiętasz? Usiedliśmy i w milczeniu obserwowaliśmy cichnące osiedle. Przypomniały mi się chwile, które spędzaliśmy tutaj razem. Jako dzieci byliśmy nierozłączni. Może ta więź też wkrótce wróci…? – Przyjadę po ciebie jutro. Musisz się spakować – powiedziałam. Adam kiwnął głową. – Zawsze mi pomagasz. Zawsze jesteś ze mną. Kocham cię. Wzruszenie ścisnęło mi gardło. – Ja też cię kocham. Wiedziałam, że kiedyś ten koszmar się skończy. Nie wiem, czy wytrzymałabym dłużej. Tak bardzo się o ciebie martwię. – Skończy się. Obiecuję. Odwiozłam go do jego mieszkania tuż przed dziewiątą. Na pożegnanie pocałował mnie w czoło. Nigdy wcześniej tego nie robił. Miał zimne dłonie. Na pewno się bał Po powrocie do domu opowiedziałam o wszystkim Maćkowi. W przeciwieństwie do mnie, mąż nie wykazał entuzjazmu na wieść o tym, że mój brat skończył z piciem. Nie pierwszy raz to słyszał. Zgodził się jednak, aby Adam u nas zamieszkał. Chciałam wierzyć, że podołamy. W nocy nie mogłam zasnąć. Coś nie dawało mi spokoju. Wymęczona wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Na stole stała butelka wódki, którą oddał mi Adam. Długo się w nią wpatrywałam, nim zrozumiałam. Nim ta straszna myśl do mnie dotarła… Przerażona chwyciłam kluczyki od samochodu i wybiegłam z domu. Dotarcie w nocy na miejsce zajęło mi dziesięć minut. Biegłam w koszuli nocnej po zapuszczonej klatce schodowej, modląc się, aby moje obawy okazały się bezpodstawne. Zdyszana stanęłam pod drzwiami mieszkania Adama. Zapukałam. Cisza… Zapukałam jeszcze raz, głośniej Może śpi, może nie usłyszał! Nadal nic. Głucha cisza. Zaczęłam walić w drzwi pięściami. Na próżno. Osunęłam się na brudną wycieraczkę i zakryłam dłońmi twarz. Nie wiem, jak długo płakałam. Kiedy zadzwoniłam na policję z prośbą o interwencję, zaczynało już świtać. Adam miał rację. Jego koszmar się skończył. Teraz zaczął się mój. Czytaj także:„Gdy zmarł teść, teściowa się zmieniła. Obsesyjnie interesowała się naszym życiem, nieproszona cerowała moje majtki”„Czułam, że to dziecko musi żyć. Próbowałam odwieść Kasię od usunięcia ciąży i miałam rację. To dziecko uratowało jej życie”„Adrian miesiącami mnie dręczył i prześladował. Policja mnie zbyła. Zainteresują się dopiero, gdy zrobi mi krzywdę” Alkohol zmienia zachowanie i życie człowieka. Po wypiciu wysokoprocentowego trunku zachowujemy się inaczej niż zwykle. Osoby zahamowane stają się bardziej rozluźnione, smutne – stają się weselsze, nieśmiałe – pewne siebie, ciche – hałaśliwe. Niektórzy piją właśnie po to, by poczuć się choć przez chwilę inaczej niż na co dzień. Alkohol staje się panaceum na problemy, środkiem uśmierzającym ból, sposobem na dobry humor. Niestety pseudokorzyści wynikające z picia alkoholu bardzo szybko ustępują miejsca szkodom alkoholowym. Alkoholik zaczyna robić rzeczy, których na pewno unikałby na trzeźwo. Popełnia coraz więcej błędów, krzywdzi siebie i szkodzi innym. Niszczy to, co wartościowe – rodzinę, pracę, własny kręgosłup moralny. Alkohol wciąga umysł w pułapkę i oszukuje, a człowiek daje się mamić iluzją przyjemnego i bezproblemowego życia z butelką w ręku. spis treści 1. Wpływ alkoholu na organizm człowieka 2. Alkohol a zmiana zachowania 3. Alkohol a zmiany osobowości 1. Wpływ alkoholu na organizm człowieka Alkohol etylowy sprawia, że człowiek czuje się, przynajmniej na krótko, szczęśliwszy, łatwiej nawiązuje kontakty towarzyskie, staje się bardziej rozmowny. Etanol należy do grupy depresantów, co nie oznacza, że prowadzi do depresji. Etanol hamuje pracę ośrodkowego układu nerwowego, sprawiając, że impulsy wędrują wolniej wzdłuż włókien nerwowych. Człowiek pod wpływem alkoholu staje się bardziej odprężony i pewny siebie, przy czym refleks i ogólna sprawność spada. Mowa staje się poplątana, a ruchy niezdarne. Alkohol wpływa też na gęstość tkanki i płynów w uchu, która odpowiada za stan równowagi. Z tego też względu, im więcej wypije się wódki, piwa czy wina, tym większe trudności z utrzymaniem pionu – kołyszemy się, chwiejemy i zataczamy. Metabolity alkoholu, np. aldehyd octowy, rozszerza naczynia krwionośne i sprawia, że odczuwa się gorąco. Rozszerzenie naczyń krwionośnych wokół mózgu skutkuje nieprzyjemnym bólem głowy. Zobacz film: "Depresja - przyczyny" Etanol podnosi ciśnienie krwi i przyspiesza tętno. Alkohol jest bardzo szybko wchłaniany do układu pokarmowego, a potem do krwi i wszystkich komórek ciała. Detoksykacja organizmu odbywa się w wątrobie, dlatego osoby uzależnione od alkoholu bardzo często cierpią z powodu uszkodzenia tego organu – z powodu marskości wątroby. Alkohol zmniejsza zahamowanie i rozbudza seksualnie. Podnosi libido, ale jednocześnie zmniejsza wrażliwość układu nerwowego, dlatego mimo wysokiego podniecenia seksualnego, mogą pojawić się problemy z erekcją. Alkohol niszczy neurony. Alkoholicy skarżą się na luki pamięciowe (palimpsesty), zaburzenia pamięci i koncentracji. Wykazują też mniejszą wrażliwość na bodźce słuchowe, wzrokowe czy dotykowe. Nałóg alkoholowy przyczynia się też do zachorowań na choroby przenoszone drogą płciową, uprawdopodabniając przygodne kontakty seksualne bez zabezpieczenia. Etanol ma negatywny wpływ na układ immunologiczny człowieka, powodując osłabienie i mniejszą odporność na różne czynniki patogenne. 2. Alkohol a zmiana zachowania Alkohol rozluźnia, znosi smutek, polepsza nastrój i zniekształca rzeczywistość, czyli oszukuje. Jednostka pod wpływem alkoholu wykonuje czynności, jakich nigdy by się nie dopuściła na trzeźwo – urządza awantury, staje się agresywna, bije, stosuje przemoc psychiczną i fizyczną, kradnie, wdaje się w bójki, zdradza, podejmuje nieprzemyślane decyzje finansowe, staje się rozrzutna, wchodzi w konflikt z prawem. Alkohol stopniowo przejmuje wolną wolę człowieka i funduje beztroski, prosty i tylko na pozór bezproblemowy świat. Alkoholik wpada w pułapkę nałogu. Traci kontakt z rzeczywistością, przestaje myśleć logicznie, bo etanol pobudza irracjonalno-magiczną część umysłu, odpowiadającą za marzenia, fantazje i pragnienia. Rozwija się myślenie życzeniowe, w którym potrzeby i zamiary mylą się z realnymi faktami. Człowiek zaczyna wierzyć, że wystarczy przestać myśleć o kłopotach, by zniknęły z życia. Gdy pojawiają się pierwsze szkody alkoholowe (konflikty małżeńskie, kłopoty w pracy, trudności z wydolnością finansową itp.), alkoholik ulega złudzeniu, że wszystko będzie dobrze i uruchamia szereg mechanizmów obronnych – zniekształceń w myśleniu – które likwidują wiadomości o szkodliwych skutkach picia. Pojawia się system iluzji i zaprzeczania, który oddala perspektywę leczenia i pcha coraz bardziej w sidła nałogu alkoholowego. Alkohol wyjaławia i rozregulowuje życie emocjonalne. Na początku etanol stanowi źródło przyjemnych przeżyć, niweluje smutek, łzy, przygnębienie, żal, gniew, złość, stres, w zamian dając radość, szczęście, entuzjazm, optymizm, dobry humor i samopoczucie. Człowiek z czasem musi w sposób chemiczny regulować swój stan uczuciowy, bo nie potrafi już samodzielnie. Sztucznie się wycisza, sztucznie się pobudza. Chemiczne uśmierzanie przykrości za pomocą alkoholu obniża odporność na frustrację i cierpienie oraz przyczynia się do rozwoju uzależnienia. 3. Alkohol a zmiany osobowości W społeczeństwie funkcjonuje wiele mitów na temat alkoholizmu. Alkoholik nie jest wcale osobą z marginesu społecznego, to często osoba szanowana, mająca rodzinę i dobrą posadę w pracy. Alkoholik to osoba, która utraciła kontrolę nad ilością spożywanych napojów wysokoprocentowych, co w rezultacie prowadzi do nieakceptowanych społecznie zachowań, jak wyczyny chuligańskie, prowadzenie auta po pijaku, awantury, bójki czy obsceniczne zachowania. Nie są to reakcje zamierzone, dlatego alkoholicy przeżywają niejednokrotnie konflikt wartości. Chcieliby umieć pić towarzysko, a nie upijać się na umór. Jakie inne zachowania można zaobserwować u osób uzależnionych od alkoholu? Brak odpowiedzialności. Brak troski o innych. Nieumiejętność zarządzania własnym budżetem. Gwałtowny temperament. Impulsywność. Ustawiczna chęć zabawy. Zmiany osobowości. Tendencje do rozrzutności. Niskie poczucie własnej wartości wskutek efektów picia. Kłopoty w relacjach z ludźmi. Niekonsekwencja, niedotrzymywanie obietnic. Huśtawki nastrojów, nerwowość. Niezdolność przyznania się do błędów. Mitomania – patologiczne kłamstwa, by przedstawić się w lepszym świetle. Zaniki pamięci. W średnio zaawansowanej fazie choroby alkoholowej alkoholik zauważa szkodliwe konsekwencje picia, ale trudno mu przyznać się przed samym sobą, że ma problem z alkoholem, dlatego usprawiedliwia swoje picie za pomocą różnych mechanizmów obronnych, jak racjonalizacja, minimalizowanie problemu, zaprzeczanie, intelektualizacja, obarczanie innych winą za swoje błędy i porażki. Alkoholik szuka alibi dla swojego picia, a dobry system racjonalizacji i zaprzeczeń pomaga zachować szczątki dobrego mniemania o sobie. Z czasem osoba uzależniona zaczyna wierzyć w iluzje i kłamstwa, co wyhamowuje ją w próbach szukania pomocy, by wyjść z nałogu. Gdy pojawia się uzależnienie psychiczne, tak naprawdę alkoholik nie ma wyboru – musi pić, by poczuć się swobodnie. Brak alkoholu będzie napawał go lękiem i niepokojem. Co wówczas robić? Alkoholizm to choroba postępująca, chroniczna i śmiertelna. Najwłaściwszym sposobem pomocy alkoholikowi jest nakłonienie go do podjęcia leczenia, które polega na nauce funkcjonowania we wszystkich sferach życia bez alkoholu. Najlepsza terapia odwykowa to połączenie edukacji z psychoterapią grupową i włączanie odzyskujących trzeźwość do grup samopomocowych AA. Leczenie alkoholizmu zupełnie nie opiera się na medycznych środkach i farmakologii. Detoks stosuje się tylko na początku terapii, by odtruć organizm po długich ciągach alkoholowych. Zasadniczo terapia alkoholizmu bardziej przypomina naukę w szkole niż leczenie w szpitalu. Na kuracjach odwykowych jest więcej z treningu behawioralnego i interpersonalnego niż z sali szpitalnej. Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy 00:52❓ zanonimizowany68021616 Centurion Szybkie urywanie filmu po alkoholu ;)Witam. Od jakiegoś czasu po spożyciu alkoholu miewam dość irytująca sytuacje. Po wypiciu nawet nie za dużej ilości alkoholu "urywa mi się film" tzn z opowieści nawet tych trzezwych osób wynika, że ogarniam całkowicie, normalnie rozmawiam, bawię się, śmieję, jak to jest jakaś impreza to też tańczę, na drugi dzień nie mam żadnego kaca, ale mimo to mam wycięte z pamięci powiedzmy 2 - 3 godziny imprezki i kompletnie nie pamiętam co wtedy robiłem, czasami tylko jakies przebłyski. Jakieś rady dlaczego tak się dzieję i co robić aby tak się nie działo. Wiem, najlepiej nie pić, ale jednak nie chciałbym się ograniczać. Dodam, że wcześniej aby nic nie pamiętać musiałem rzeczywiscie wypić obfitą ilość alkoholu, a teraz nie. A tak poza tym, od czego to zależy, że niektórzy nie moga ustać na nogach i całkowicie nie mogą siebie ogarnąć, a wszystko pamiętają, a z kolei inni zachowują się w sumie normalnie, ale ta pamięc im sie urywa ? Z góry dzięki za odp ;p 01:01 A ile już regularnie pijesz? Mi też po czasie się zaczęły filmy urywać nawet po względnie niedużych ilościach alkoholu. 01:10 Organizm chyba każdej osoby może reagować na alkohol inaczej, ja bym się bardziej martwił, gdybym miał zbyt słabe objawy po alkoholu, a tak szybciej się będziesz ograniczał. Tak samo jest z samym kacem - co lepsze mieć porządnego kaca, czy nie mieć w ogóle. 01:13 odpowiedzzanonimizowany75362015 Generał Podstawowe pytanie: jak często pijesz? Ważna jest zupełnie szczera odpowiedź. To co napisałeś to popularny objaw pojawiający się u alkoholików. Możliwe że nim jesteś i- co oczywiste, nie zdajesz sobie z tego sprawy lub sam przed sobą się do tego nie przyznajesz. 01:14 Oho, zaraz się zacznie moralizatorstwo:). 01:19 odpowiedzzanonimizowany75362015 Generał Ależ skąd, ja nie mam zamiaru Cię pouczać itp. Założyłeś wątek, opisałeś problem i zadałeś pytanie. Odnośnie Twojego problemu również o coś zapytałem, więc może warto po prostu odpowiedzieć. 01:25 odpowiedzzanonimizowany29390140 Legend Przychodzi z wiekiem niestety, a dodatkowo ma na to wpływ długotrwałe zmęczenie i rok temu miałem podobne problemy plus często zasypiałem podczas rozpracowywania ze znajomymi butelki. :DTeraz już nie mam takich problemów, ale pewnie złożył się na to mniej imprezowy styl życia, a raczej mniejsze i rzadsze pochłanianie alkoholu podczas wszelakich imprez. 01:38 odpowiedzzanonimizowany75362015 Generał Za późno na edytowanie: odnośnie postu 6. Pomyliłem Zenedon'a z założycielem wątku.;) 01:39 odpowiedzzanonimizowany68021616 Centurion Hmm. Uśredniając to wszystko, bo wiadomo że są okresy kiedy człowiek pije częściej, czy tez kiedy pije rzadziej, to powiedzmy, że regularnie pije 1,5 roku, wcześniej zdarzało się, ale to bardzo sporadycznie w małych ilościach, powiedzmy piwo czy dwa raz na kilka średnio może raz na tydzień, z tym że czasami jest to jedno lub dwa piwa, a czasami jak jakaś większa impreza to oczywistym jest, że będzie to też większa ilość. Generalnie dosyć niedawno zauważyłem u siebie ten objaw, wypije jakaś ilość alkoholu, po której fizycznie jestem praktycznie w 100% sprawny, oprócz tego prawdę normalne rozmowy itp, ale niestety pamięć się wyłącza. Denerwujące to jest. 01:43 odpowiedzzanonimizowany75362015 Generał Jedno lub dwa piwa na tydzień- tego alkoholizmem nazwać nie można, wiadomo. Widocznie masz przemęczony organizm. Więcej witamin, a przed planowanym większym piciem zażyć magnez i witaminę C. Powinno pomóc. 01:57 odpowiedzHUtH120 kolega truskawkowy A jaka jest ta "nie za duża ilość alkoholu"? Bo może wcale mniej nie pijesz względem wcześniejszych czasów :) No i tak w ogóle - nie pij tyle :P 07:46😒 Alkohol niszczy komórki mózgu. Dlatego nie powinieneś się dziwić zanikom pamięci. Po pewnym czasie, wraz z ilością wypitego alkoholu przestaniesz się tym przejmować, bo wyłączy Ci się myślenie a kierować zaczną Tobą instynkty. Będziesz zwierzaczkiem. 08:29 [1] Najwyższy czas przerzucić się na blanty. 08:51 Zakłócona równowaga chemiczna w mózgu - teraz wystarcza niewielka ilość alko i zmęczony mózg wyłącza "zapis" do pamięci długoterminowej. Można z jakimiś suplementami próbować, ale na pewno warto odpocząć (mniej stresów, pracy/nauki), zrezygnować z kawy/red bulli, z alkoholu i trochę się zregenerować. 09:58👍 Ja mam tak że niestety wszystko pamiętam i bardzo tego żałuję na drugi dzień. 12:47👍 odpowiedzzanonimizowany7889371 Centurion Ja gdy w wieku 12 lat na słońcu wypiłem wojaka to mi się film urwał, trzeba się wytrenować, teraz luzem piję 2-3 wojaki na czczo spoiler startmam 13 latspoiler stop 13:07 Duratroll - mama jest pewnie z Ciebie bardzo dumna... 14:06 Duracell_--> Nie ma to jak się chwalić nawykami podchodzącymi pod odłamy patologii. :P 14:29👍 Mam tak za każdym razem, piję browary codziennie i mam gdzieś moralizatorów - nie jestem alkoholikiem :) Zaniki to kwestia przemęczenia organizmu. 16:23 odpowiedzzanonimizowany68021616 Centurion A jaka jest ta "nie za duża ilość alkoholu"? Bo może wcale mniej nie pijesz względem wcześniejszych czasów :) Tzn powiem tak. Wypijam taką samą ilość, lecz kiedyś pamiętałem wszystko, a teraz urywa mi się pamięć. Z opowiadań wiem, że normalnie rozmawiałem, bawiłem się itp. jednak nic z tego nie pamiętam. [10] - uśredniłem do czasu od kiedy spożywam regularnie. Teraz może jest to ciut częściej i ciut więcej. Może tez dlatego, że przebrnąlem przez trudny alkoholowo okres imprez 18nastkowych itp. Jeżeli mówicie, że to przemęczenie, to rzeczywiście czas zrobić sobie jakąś dłuższą przerwe, porządnie się wyspać, zacząć odżywiać się zdrowiej, przestać pić kawę i uzupełnić diete jakimiś suplementami diety. Może to przez to ;p Ale generalnie stwierdziłem, że moja pamięć w stosunku np do 5 lat temu uległa pogorszeniu. Tylko nie wiem, czy to własnie przemęczenie i niewyspanie, czy jakieś szkody wyrządzone alkoholem. Patrząc po rówieśnikach, którzy piją częsciej i więcej raczej nie ;p 16:40 acer5220 - no ale ile to jest alkoholu po jakiej film ci ucina? 100 gramów wódki, 200 gramów wódki, 400 gramów wódki? Bo może się okazać że to co ci się przydarza wcale nie jest takie dziwne. 16:41 odpowiedzzanonimizowany7677694 Generał A ile już regularnie pijesz? Mi też po czasie się zaczęły filmy urywać nawet po względnie niedużych ilościach alkoholu. To jest prawda, robi sie tak po pewnym czasie picia, wszyscy ze znajomymi to zauwazylismy. 16:50 Patrząc na Duracell_ to miło wiedzieć że ze mną jednak nie było tak źle, ja myślałem, że pierwsze piwkowania w wieku 15/16 lat, jak u mnie było przegięciem. 16:51 To jest prawda, robi sie tak po pewnym czasie picia, wszyscy ze znajomymi to zauwazylismy. Ale nie narzekacie, prawda? :> 17:01 odpowiedzzanonimizowany7677694 Generał Z wiekiem zmienia sie struktura studenckiego picia - pije sie rzadziej, ale za to wiecej, łącznie z instytucją tzw. "dopicia się". Na pierwszym roku wydarzeniem było pół litra na dwóch, teraz samemu nie wypada przyjść z mniej niż 0,7l. Ja i tak mam najsłabszą głowę z moich kolegów, ale powagę sytuacji widzę, gdy wracam do Płocka i moi znajomi stąd zaczynają chodzić po ścianach w momencie, gdy ja dopiero zaczynam wprawiać się w dobry nastrój :) 17:18 [21] Pierwszy raz widzę, żeby wódkę, czy jakiekolwiek inne płyny mierzyło się w gramach, a nie mililitrach. No ale może się nie znam. 18:00 Z wiekiem zmienia sie struktura studenckiego picia - pije sie rzadziej, ale za to wiecej, łącznie z instytucją tzw. "dopicia się". Na pierwszym roku wydarzeniem było pół litra na dwóch, teraz samemu nie wypada przyjść z mniej niż 0,7l. Ja i tak mam najsłabszą głowę z moich kolegów, ale powagę sytuacji widzę, gdy wracam do Płocka i moi znajomi stąd zaczynają chodzić po ścianach w momencie, gdy ja dopiero zaczynam wprawiać się w dobry nastrój :) Ważne żeby w pewnym momencie przestać. 18:17 odpowiedzMac9487 Inner Peace @_D_R_A_G_O_N_ To chyba od Rosjan przyszło. Ja z Litwy jestem, tutaj jest pełno Rosjan i jakoś wszyscy jeśli o wódkę chodzi to gramach mówią ; ] 20:31 odpowiedzzanonimizowany68021616 Centurion Znalazłem takie coś na internecie. Troszke się wystraszyłem... To jest prawda, czy jakaś anty alkoholowa propaganda ? Kolega Y pije natomiast od dawna, często i dużo. Szczyci się „mocna głowa". W jego przypadku okres niepamięci objął już początek picia. Nie wszedł on w stan „półśpiączki alkoholowej". Był „dobrze wcięty" ale funkcjonował – rozmawiał, chodził, dzwonił, zabawiał towarzystwo, wciągał kolegę na tapczan – z tym tylko, ze po wytrzeźwieniu niczego nie stan naukowcy nazywają „amnezja alkoholowa". Pojawia się on na tle ukształtowanego już zespołu uzależnienia fizycznego od alkoholu i świadczy o trwałym uszkodzeniu twierdza, że jeżeli osoba chociaż r a z w życiu doświadczyła „amnezji alkoholowej", może być pewna, iż cierpi na chorobę alkoholowa. Kurcze, przecież mam dopiero skończone 18 lat, może piję trochę więcej niż przeciętny równieśnik, ale znowu patrząc na innych którzy piją już wiele wiele lat to nie jest długo i dużo.. Ciekawe. Muszę zacząć się bardziej kontrolować i interesowac.... Ktoś pytał. Na tej imprezie co opisywałem wyżej wypiłem jakoś 400 ml wódki myślę. 21:27 -->>acer5220: W twoim przypadku (jak i w ogóle) nie przejmowałbym się takimi "rewelacjami" jak w przytoczonym przez ciebie tekście z internetu (amnezja alkoholowa w żadnym razie nie jest żadnym dowodem choroby alkoholowej). Może być tak, że w twojej diecie pojawiło się coś co ma wpływ na cały twój organizm (lub coś z tej diety zniknęło). Jeśli nie palisz, zwróć uwagę czy ten problem nie pojawia się na imprezach z palącymi (jak i w ogóle w dusznych pomieszczeniach). Może to być również kwestia przemęczenia ogólnego (nocki z kompem wcale nie muszą być zawalane całe, wystarczy dla niektórych, że wypoczywają krócej niż zwykle przez jakiś okres czasu, aby przełożyło się to na pewne negatywne konsekwencje, a jedną z nich w twoim przypadku może być "urwanie filmu" - czyli część twojego umysłu poszła spać ;). Jeśli na prawdę masz z tym rebus i martwi cię to poważnie, to zrób sobie badania (niekoniecznie kończące się wkładaniem rury do tyłka czy żołądka, ale jakieś podstawowe jak ciśnienie, magnez, potas, cukier, hemoglobina, OB itp.) i zapytaj lekarza co on na to (znaczy co on powie na wyniki, a nie na to że ci się film urywa po wódzie :). Rada na szybko - przez tydzień (tyle możesz chyba poświęcić dla "tak szczytnego celu" :) wyluzuj, kup sobie w aptece jakieś Centrum i przez ten tydzień łykaj, a później rozmontuj flakon z kolesiami na świeżym powietrzu (ale nie na ławce przed domem :) i porównaj "wyniki" (o ile coś zapamiętasz :). 21:54 odpowiedzzanonimizowany68021616 Centurion Cyberstorm--> Co do tych papierosów trochę racji możesz mieć. Normalnie nie palę w ogolę, ale jak napiję sie alko i ktoś poczęstuje to zapale, własnie ostatnio wypaliłem trochę, może to też być wina tego. Generalnie chcę zrobić tak jak mówisz, kupiłem sobie już jakiś vitaminer, teraz będzie trochę wolnego to wypoczne wyluzuję i zobaczymy na czym to się skończy przy nastepnej okazji ;) A badania to swoją drogą chce zrobić, bo śpiący chodze cały czas i pozbawiony sił ;p 22:12 Ok, 400 ml wódki, czyli prawie pół litra na głowę. Przy tej ilości urwanie filmu nie jest czymś niezwykłym, i w pełni mieści się w skali normalnych reakcji na alkohol. 22:18 odpowiedzzanonimizowany68021616 Centurion graf_0 --> Tzn były bardzo zdradzieckie kieliszki, bo chyba 50, a ja przywykłem do 25. Do tego przyszedłem spóźniony z pewnego względu i dosyć szybko to nadrobiłem, a czy na pewno było 400, tego nie wiem, ale jestem pewien że ilość wypitego alko zamknęła się w ilości 300 - 400. Tylko, że no własnie jak pisałem, po takiej ilości zawsze wszystko pamiętam. Tym razem również ogarniałem, chodziłem, bawiłem się, rozmawiałem. Tylko, że pamięc wysiadła. 22:49 miałem dokładnie to samo przez jakieś 2-3 miesiące od momentu jak rzuciłem palenie :) 23:05 acer - no to jest całkiem "normalna" reakcja na dużą ilość alkoholu. Działasz normalnie - w sensie nie leżysz zażygany i nie przewaracasz się przy każdym kroku. Prowadzisz dyskusje, podrywasz laski, tańczysz - ale nic się nie zapisuje. Ja na przykład mam taki problem że szybko mi mowa wysiada - zaczynam lekko bełkotać, mimo że myśle trzeźwo. A że robię wówczas wrażenie mocno pijanego, piję mniej i problem sam się rozwiązuje. 23:11 odpowiedzHUtH120 kolega truskawkowy acer piję browary codziennie i mam gdzieś moralizatorów - nie jestem alkoholikiem :) Jesteś! Każdy alkoholik z konieczności staje się mistrzem manipulacji i kłamstwa. Przecież musi oszukać samego siebie, a to przecież najtrudniejsze. 08:32 Ja na przykład mam taki problem że szybko mi mowa wysiada - zaczynam lekko bełkotać, mimo że myśle trzeźwo. A że robię wówczas wrażenie mocno pijanego, piję mniej i problem sam się rozwiązuje. Zaburzenia mowy to najgorsze co może być, ogarniasz wszystko, chcesz coś powiedzieć a tu literki się gubią :P Ja jeszcze nigdy nie zgubiłem filmu, jedynie czasem trzeba chwilę pomyśleć aby przypomnieć sobie różne fajne i mnie fajne rzeczy. Gorzej jest czasem z chronologią zdarzeń :). Całe szczęście że mam swoisty mechanizm obronny - niektórzy mogą chlać do upadłego, u mnie jak wysiada żołądek lub rzadziej głowa to po prostu się ulatniam w jakieś ustronne miejsce lub do domu jeśli jest niedaleko. 21:09 Szlag mnie trafia, wypije tyle samo co koleżanka, ona już ewidentnie wygląda na pijana ale za to na nastepny dzień PAMIĘTA WSZYSTKO, ja za to trzymam sie światnie (wszyscy mysla ze jestem trzeźwa) ale NIE PAMIĘTAM większości zdarzeń i wcale nie wypije dużo. Nie nawidze tego, chce pamiętać dlaczego znów mnie pocałował. JAK MOGE TO ZMIENIC ???!!! I nie mówcie mi że mam nie pić, to nie tak. 01:01 odpowiedzzanonimizowany99804419 Senator Jeśli się za dużo nie wypije i traci się wtedy pamięć to nie jest tak źle. Wtedy nie jest się uzależnionym. Czyli nie ma się tej tolerancji na alkohol. 08:19 odpowiedzSzaku156 El Grande Padre Nie pij alko, bo obniża świadomość, lepiej jarać marię i być świadomym, a i kaca nie ma następnego dwa filmy dadzą wam do myślenia: o alkoholu o psychoaktywnych narkotykachAlkohol to największe gówno, ja już sobie nawet odmawiam w weekendy, bo kiedyś regularnie na imprezach piłem przysłowiowe kilka piwek. Wcześniej miałem spory problem z piciem, bo upijałem się na umór, ale dzięki trawce udało mi się zwalczyć ten kretyński nałóg. Teraz czasem, czyli 2-3 razy na miesiąc zapalę sobie do tego może piwko lub dwa i nie ma siary, nie odpierdalam maniany na mieście, a przy tym poruszam ciekawe tematy i dobrze się komunikuje z innymi. Zamiast pierdolić jak połamany po wódzie komu wpierdolić i co zaruchać, to rozkminiam o egzystencji i celu istnieniu ludzkości oraz wszechświecie. Miła odmiana, prawda? 08:29 spójrzcie na datę pierwszego jest dokładnie na odwrót 09:55 Zamiast pierdolić jak połamany po wódzie komu wpierdolić i co zaruchać, to rozkminiam o egzystencji i celu istnieniu ludzkości oraz wszechświecie. Miła odmiana, prawda?no nie bardzo :D 10:09😊 odpowiedzAen212 Anesthetize Zamiast pierdolić jak połamany po wódzie komu wpierdolić i co zaruchać, to rozkminiam o egzystencji i celu istnieniu ludzkości oraz wszechświecie. Miła odmiana, prawda?Pewnie że miła, każdy by przecież wybrał opcję nr 2 ---> 11:00 odpowiedzSzaku156 El Grande Padre Ludzie nie posiadają własnej opinii na wiele tematów, a jedynie powtarzają co media głównego nurtu im zaserwują. Ciężko się z takimi rozmawia, ale po 30 minutach i oni pękają i dochodzą do pewnych własnych wniosków. Trzeba być hipokrytą, aby twierdzić, że legalne narkotyki są w czymś lepsze od nielegalnych. Alkohol i papierosy zbierają plony w postaci setek tysięcy zgonów, a maria? Sprawdźcie sami statystyki. Zresztą rodzinne awantury i patologie biorą się z alko. Albo delegalizacja wszystkich narkotyków, albo legalizacja. 11:05😈 odpowiedzAen212 Anesthetize Wuj tam statystyki, MJ bynajmniej nie jest mi obca i też wolę od alko, po prostu wała kręcę bo twoje nadęcie udekorowane wisienką na torcie w postaci "Rozkminiam o egzystencji i wszechświecie podczas gdy ci od wódy spuszczają wpierdol i ruchają" jest tak durne że aż humor poprawia. No i nieśmiertelne statystyki jak to nikt nie zginął od MJ (chyba że spadła mu na łeb bela), przeciwieństwie do alkoholu. Uwierz mi, poza swoim mniemaniem nie jesteś jakoś lepszy tylko dlatego bo nabijasz lufę i myślisz potem pół wieczoru o pierścieniach Saturna podczas gdy reszta wali wódkę. Nie róbmy z ganji nie wiadomo czego, za dużo już pedałów od Jah i innych babilonów. 11:13 tez mi sie pare razy w miesiacu zdarza przypalic, ale i tak wole wude, bo po jaraniu wlasnie na nastepny dzien nic nie pamietam z rozmow i z czego tyle smiechu bylo : ///// 11:14 No ja na przykład po wódzie to bardzo lubię programować. I chodzić z kołdrą, ale to już całkiem inna bajka. 12:16 odpowiedzSzaku156 El Grande Padre Chyba się nie zrozumieliśmy, bo pisałem o swoich problemach z alko i uwolnieniu się od nałogów. A z mj to mam tak, że albo chcę sobie przydusić, albo nie. Często odmawiam, bo w towarzystwie mam nałogowców wręcz. Ważne, aby każdy sam wyrobił swoją opinię na jakiś temat, zanim zacznie walić cytatami z gówno wartej telewizji. Ostatnio oglądałem materiał o Woodstocku robiony przez telewizję trwam. Z racji, że sam byłem na tym festiwalu to stwierdzam, że ich materiał był wtórny, kilka kadrów przez cały film się przewija, bo więcej nie wychwycili z czego zażywanie narkotyków to było wciąganie tabaki w mojej ocenie. Bardzo zmanipulowany artykuł, który miał na celu programować widzów tej telewizji i utwierdzać ich w domniemanym źle i szatanizmowi tego festiwalu, który może występuje, ale w znikomej formie. Odsyłam jeszcze raz do materiałów co podałem wyżej, bo dają sporo do myślenia: research zrobiłem i nie są to informacje z dupy. 13:24 Jeszcze jakby się autor dalej udzielał i wypowiedział, czy cos sie poprawiło, czy dalej siepie wóde z takimi samymi skutkami, to by było coś, ale data wątku mowi co samymi swoimi na autopilocie to nic takiego, gorsza siara jest przy jakichś obcych pannach, zaraz powiedzą że burak i krzywo na człowieka patrzą, a tu nie wiesz czemu, nie sięgniesz pamięcią. :P 13:29 To może chociaż Zenedon i legrooch zrobią jakiś update po latach? 13:44😊 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał Mam tak samo od jakiś 3 lat. A obecnie mam 31 Założyłem że to z wiekiem tak sie dzieje 13:49 odpowiedzHUtH120 kolega truskawkowy Szaku <- tak, głoś swoją propagandę i prawdę objawioną.... człowieku najpierw piszesz, że ludzie powtarzają co media im zaserwują, a potem sam dajesz linki do jakichś filmików na youtubie, weź się teraz rozpędź i walnij mocno w ścianę...Stary - lubisz marię? To zażywaj, ale przestać dupić farmazony i szerzyć swoją dezinformację 14:32 odpowiedzSir klesk229 ...ślady jak sanek płoza To zażywaj - przeciez u nas nie wolno :c 17:57 Alkoholu nie piję odkąd zacząłem regularnie zażywać to co co weekend zalewałem pałę wódką, żadnych jazd nie miałem, pamiętałem wszystko na następny dzień i w ogóle, ale ile można pić? Czułem się jak wysuszony teraz? Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz się upiłem. MJ to jest to, ale oczywiście w umiarkowanym stopniu. Jeszcze kilka tygodni temu popalałem dzień w dzień, a teraz? Nie paliłem od dwóch tygodni. A od tych dwóch tygodni temu kolejny tydzień. To i tak dobrze jak na mnie. Po papierosy również rzadziej sięgam. Dzisiaj w robocie tylko jeden, a tak to nie pamiętam kiedy.. A dlaczego? Bo pracuję 6 dni w tygodniu, razem 58 godzin i nawet nie ma się czasu na przyjemności. Ale to dobrze, przynajmniej mam dowód, że ani od papierosów, ani od mj nie jestem uzależniony :)A btw detoks się to chyba kilogramami jarasz albo jakieś mocne skuny :pMi jedynie chce się jeść i pić, następnego dnia z rana susza, wiadomo. Ale przeważnie wszystkie rozmowy i tematy pamiętam. 13:59 Choroba alkoholowa objawia się przede wszystkim amnezją alkoholową. Nie jest to uzależnienie od alku rozumiany w takim sensie, że musimy się zalewać cały czas, lecz destrukcyjna reakcja alku na twój mózg i powstaje po długotrwałym, regularnym upijaniu sie (raz w tygodniu, a nawet raz w miesiącu). Komuś kto nie choruje na alkoholizm nigdy nie zdarzy się urwanie filmu. Przy początkach upijania się wymiotujesz, zaśniesz, będziesz się przewracał, ale nie urwie ci się film. Po kilku latach reakcja wymiotna ustanie, a zaczną się zaniki pamięci, w miarę czasu coraz większe i po coraz mniejszej ilości %, na zerwanym filmie zachowuje się bardzo normalnie, lecz zazwyczaj pije się wtedy dalej, co skutkuje zupełną utrata świadomości (śpiączką alkoholową). Jeśli chodzi o sposoby które mogą pomóc w utrzymaniu świadomości, to oczywiście takie istnieją:1) obfity posiłek przed spożyciem (zawierający dużo białka)2) przyjęcie dużej ilości witaminy c oraz magnezu3) organizm musi być wypoczęty i wyspany4) powolne spożywanie alkoholuJeśli chodzi o wyleczenie się z tego, to nie ma takiej możliwości, i nie ważne czy nie będziesz pił rok, czy 15 lat, skutki po spożyciu alkoholu zawsze już będą takie same. 02:43 JAKIŚ KOSMOS!!!Wczoraj byłem u kolegi dzielnice dalej pogrzebać mu w internetach bo nie działały a przy okazji piwko. I wszystko było by dobrze ,gdyby do wszystkiego koleś nie zaserwował drina ze śliwowicą niewiadomego pochodzenia ,której kupił dwa kartony(40 butelek po 0,5L)bo była po taniości. Po trzech piwach i trzech drinach ,a nie były one mocne ,urwał mi się film!!! Znam swoje możliwości i wiem,że to nie było normalne. Najlepsze jest to, że jakimś cudem wróciłem do domu ,pamiętam ,że taksówką. Na drugi dzień czułem się jak koleś z oglądanego dzień wcześniej serialu ,któremu podano pigułkę gwałtu :-). 02:18 Na stronach poświęconych alkoholizmie, takie dziury w pamięci po spożyciu alkoholu opisywane są jako sygnał ostrzegawczy mówiący ze ma sie spore szanse na to iż jestes uzależnionym. 05:51😃 09:41 odpowiedzMastyl161 Za godzinę pod Jubilatem Też to mam. Pije bardzo rzadko, ostatnio tylko wino, ale też się urywa. Tak w ogóle, to jest dla mnie meganiekomfortowe, nie pamiętać co się komu powiedziało albo zrobiło. 09:55 Acer: idz do lekarza pierwszego kontaktu i szczerze mu to zeby do jakiegos w miare starego lekarza z duzym nie bedzie iwedzial albo sie ograniczy do moralizowania idz do poradni anty sie na szczegółowe ci co masz robic tak czy siak to nie jest normalne wiec tym sie na serio lepiej przestan to nie rozwiazuje problemu. 10:00 odpowiedzzanonimizowany166638152 Legend Jak oni znajdują te wątki? 12:45 Nagrodę zlotego szpadla w tym tygodniu otrzymuje archeolog Haliny Mąż. Forum: Szybkie urywanie filmu po alkoholu ;)

pocałował mnie po alkoholu